wtorek, 10 stycznia 2017

Szał zakupów - Czyli wyprawka dla szczeniaka :D

Dzisiaj miał być post dotyczący przygotowań mieszkania i zakupów jednak stwierdziłam, że byłby on zbyt długi i podzieliłam go na 2 części. Dzisiaj to co kobiety lubią najbardziej!
Zaczynamy!

   Nie jestem specjalistką i nie chcę by ktoś odebrał ten post jako instrukcję "co kupować itd.". Chcę tutaj opisać to co ja kupiłam  przed przybyciem szczeniaka (którego odbieram już w niedzielę JuHuuuuu).
   Kupowanie potrzebnych artykułów zaczęłam już dawno. Wolałam rozłożyć wydatki na kilka miesięcy, niż na sam koniec kupować wszystko z jednej wypłaty. Dodatkowo mogłam spokojnie szukać rzeczy, które najbardziej mi odpowiadają oraz ostatnia kwestia, czyli po prostu nie byłam w stanie się powstrzymać i musiałam zacząć kupować.
Jednak zanim cokolwiek kupiłam czy zamówiłam  podpytywałam znajomych, którzy jeszcze nie dawno sami mieli szczenięta, oraz na szukałam informacji na forach co się przydaje, a co okazało się dla ludzi stratą kasy.
Kiedy już pozbierałam opinie można było zacząć najprzyjemniejszy etap, a ponieważ uwielbiam zakupy przez internet, spora część rzeczy była własnie zamawiana przez różne strony.

   Jeżeli dobrze pamiętam pierwszą rzeczą jaką kupiłam była KLATKA. Tak jestem jednym z tych wyrodnych właścicieli, którzy będą biedną psinkę zamykać w klatce! i na pewno jeszcze bić i nie karmić! A tak na poważnie to sporo czytałam na ten temat i doszłam do wniosku, że jest to ciekawa opcja i jeżeli u nas się nie sprawdzi to klatkę zawsze mogę sprzedać. Jednak na początek chcę spróbować. Chcę by klatka była dla psiaka jego własnym pomieszczeniem, w którym nikt nie będzie mu przeszkadzał, Kiedy przyjdą goście lub to my gdzieś wyjedziemy, chciałabym by mógł się tam schować jeżeli nie będzie czuł się pewnie. W śród przyjaciół, którzy całkiem często mnie odwiedzają mam kilku z małymi dziećmi i myślę, że własnie w takich sytuacjach klatka będzie idealnym rozwiązaniem. Pies będzie widział co się dzieje, nie będzie odizolowany od ludzi (jak w przypadku zamknięcia w innym pomieszczeniu, ale z drugiej strony nikt nie będzie naruszał jego prywatnej przestrzeni. Dodatkowo teriery są dość energicznymi psami i dlatego wydaje mi się, iż klatka będzie dobrym sposobem by pomóc się psu wyciszyć gdy zbytnio się na coś nakręci.  Klatka ma także nam służyć na wystawach (jeżeli zdecydujemy się spróbować). Podkreślam jednak, że to co zostało tu napisane jest to wyłącznie moja opinia i jeżeli ktoś się z nią nie zgadza to trudno, jednak proszę wszystkich przeciwników klatkowania by zapoznali się bardziej szczegółowo z tematem i nie patrzyli na klatkę tylko z punktu widzenia człowieka.
Tutaj Lucek dokładnie sprawdza czy ta "rzecz" może stać w jego domu :)

   Kolejno skoro klatka została już wybrana i kupiona czas pomyśleć o jej wypełnieniu - czyli  LEGOWISKO.
Baks i jego legowisko (jedno z ostatnich zdjęć zrobionych w wakacje)
Początkowo planowałam kupić jakieś nowe, jednak po głębszym zastanowieniu uznałam, że nie ma to sensu skoro mam jedno po moim Baksie. Nie prezentuje się ono już zbyt ładnie, ale myślę że szczeniakowi to obojętne. Dodatkowo pewnie zniszczy je dość szybko. Także uznałam, iż lepiej by teraz odziedziczył ponton , a jak go "wykończy" lub już z niego wyrośnie to zainwestujemy w coś ciekawego. W ogóle Baks kiedy nie spał ze mną na łóżku, lubił się wyciągnąć na swoim posłaniu, więc mimo, iż był mieszanką yorka jego posłanie nie było miniaturowe. Dodatkowo jest pokryte materiałem, który bardzo fajnie się czyści, a do ego od spodu ma zamki błyskawiczne po rozpięciu których można wyjąć poduchy i uprać samą poszewkę legowiska. Służyło nam wiele lat, więc myślę, że i teraz jeszcze kilka miesięcy da radę.

Co do obróżek, szelek czy smyczek to nie kupowałam żadnych dla szczeniaka, gdyż to również zostało mi po Baksie i rozmiarowo będzie pasować idealnie.

Pozycją nr. 4 na mojej liście były PODKŁADY HIGIENICZNE (maty do siusiania). Początkowo chciałam kupić takie specjalnie przeznaczone dla psów, jednak szybko zmieniłam zdanie. Po dokładnym rozeznaniu okazało się, że te dla zwierząt nie różnią się prawie wcale od tych dla ludzi. Jedynie ceną! Te ludzkie idzie kupić w dużych paczkach na allegro za naprawdę nieduże pieniądze. I tak tez własnie zrobiłam!


   Kolejna pozycja "must have" to MISKI. Te po Baksymilianie były już mocno zużyte i uznałam, że miski należą się młodemu nowe. Nie tak dawno widziałam w okolicznym sklepie "wszystko i nic" fajne ceramiczne za naprawdę nieduże pieniądze i takie też kupiłam. Nie są niestety zbyt duże, więc na pewno z czasem będę musiała je zmienić (jakoś mnie to nie przeraża, lubię zmiany :D )

 Dodatkowo kupiłam także od razu metalową miskę przykręcaną do klatki. Taka z pewnością przyda się na wszelkich wyjazdach lub początkowo podczas przyzwyczajania psiaka do kenela.



   Do misek trzeba też mieć co włożyć! I oczywiście KARMĘ też mam, jednak zamówiłam ją dopiero w momencie kiedy znałam już konkretną datę przybycia szczeniaka do mojego domu.


   Następnie przyszedł czas na moją ulubioną część czyli ZABAWKI. Nie mam tego jakoś strasznie dużo gdyż cały czas starałam się pohamować, ale trochę się nazbierało. Nie inwestowałam także w jakieś super drogie zabawki, bo nie wiem na tą chwilę czym psiak będzie lubił się bawić. W końcu jedne psy lubią gryzaki,inne pluszaki, a jeszcze inne szaleją za piłkami. Większość rzeczy nie przekroczyła ceny 3 euro czyli koło 12-15 zł.





Najdroższe są 2 zabawki firmy KONG, które wiele osób mi poleciło.Pierwszą jest tradycyjny gryzak KONG'a. Nie inwesto-wałam jednak w wersję dla szczeniąt, gdyż uznałam, że za szybko wyrośnie z tego, a chcę by zabawka służyła nam jak najdłużej. Drugą rzeczą jest zabawka KONG Snugga Wubba. Kilku znajomych mówiło, że szczenięta bardzo to lubią i jak na coś częściowo pluszowego i miękkiego potrafi trochę wytrzymać (co do tego to się przekonamy).



Z naszym zestawie znalazły się piłki, pluszowe gryzaki, oraz sznury. Wszystkiego po trochu by móc się przekonać co sprawia zwierzakowi najwięcej frajdy. Jedyne o czym jeszcze myślę to, że przydałby się jeszcze jakiś gryzak z twardszej gumy :D (mi zawsze mało).


Ostatnie rzeczy jakie kupiłam dla papika, lub które odziedziczy to kocyki, kliker, gwizdek i cążki do pazurków (z tych ostatnich korzysta również kot). Tutaj nie będę się rozwodzić nad każdym przedmiotem z osobna, myślę, że każdy rozumie do czego one itp.

   Tak wygląda moja wyprawka czekająca na psiaka. jest tu kilka pozycji bez, których nie wyobrażam sobie przyjęcia szczenięcia pod swój dach, jak i takie, które na upartego można by wykreślić. Możliwe, że o czymś zapomniałam, jak tak to po przypomnieniu sobie tego dopiszę tę rzecz do listy.

Na koniec pozdrawiam wszystkich posiadaczy zwierzaków!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz